Jesienne menu to najdłuższy etap naszej pracy — grzyby leśne, dziczyzna, korzenne warzywa i ostatnie owoce z sadów. W tym roku karta skraca się do 22 dań — każde przemyślane, każde sezonowe.

Dziczyzna z podkarpackich borów

Golonka z dzika duszona w ciemnym piwie z wrocławskiego browaru, sarna w sosie własnym na borówkach, partridge na puree z selera i czarnej soczewicy. Dziczyzna to nasza natura — kuchnia Kurnej Chaty żyje lasem.

Borowiki na trzy sposoby

Risotto z borowikami świeżymi i wędzonym masłem, krem borowikowy z olejem truflowym i klasyczne pierogi z farszem borowikowym. Grzyby pochodzą z lasów Podkarpacia — trafiają do nas w ciągu 36 godzin od zbiorek.

Jabłka i gęś — ostatni akt jesieni

Jabłka Antonówka z sadu pod Obornikami Śląskimi w trzech deserach: tarte tatin z nalewką śliwkową, szarlotka z crumble orzechowym i sorbet z jałowca. W połowie listopada wchodzi gęś — tradycyjna i w nowej formie.

Jesień to dla kucharza to, czym dla pisarza jest dobry wydawca — najlepszy materiał do pracy.

Krótsza karta, mocniejsze dania

Świadomie ograniczyliśmy menu do 22 pozycji — lepiej robić mniej dań i robić je doskonale. Reszta pracy idzie w degustację jesienną (7 dań) i nocne menu w kasynie, które zyskało nowy burger z dzikim.

Co pić do jesieni

Czerwone wina z regionu i klasyczne Burgundy, nasza śliwkowa nalewka, koktajl „Jesień na Odrzańskiej” — bourbon, sok jabłkowy, wędzony syrop i rozmaryn. Sezon pije się u nas smacznie.